|
Blog > To lubię znalezionych: 24, strona 1 z 5 <<< • 1 2 3 4 5 • >>> Fotozagadki 2009-07-11 12:37:31 Darek od dłuższego czasu prowadzi blog, na którym zamieszcza tajemnicze zdjęcia. Zadaniem oglądających jest zgadnięcie, co dane zdjęcie przedstawia. Możecie pobawić się w to tutaj: http://dariusz.majgier.pl/
Teraz Fotozagadka pojawiła się także na stronach Rzeczypospolitej.
A dokladnie pod tym adresem:
http://blog.rp.pl/fotozagadka/
Miłego zgadywania!
Irlandia - pierwsze wrażenia 2009-04-30 17:07:04 Irlandia to dla mnie taki "specjalny" kraj. Zawsze chciałam tam pojechać - oczywiście z powodu książek. Przeczytałam o kilka za dużo książek o Irlandii i przez całe lata opowiadałam każdemu, komu się chciało tego słuchać, że kiedyś tam zamieszkam.
W szkole średniej miałam jedną przyjaciółkę i ją też nieco "przekabaciłam". Obie nas ciągnęło do Irlandii, która stała się dla nas czymś w rodzaju takiej ziemi obiecanej - miejsca, w którym będzie fajnie - święty spokój od naszych problemów, wspaniałe życie i w ogóle - sielanka!
W tamtych czasach Irlandia pozostawała daleko poza naszym zasięgiem. Polakom niełatwo było wyjechać z kraju, choćby tylko na wakacje... Niektórzy ludzie słysząc o Irlandii, pytali, gdzie to w ogóle jest i mylili ją z Islandią.
Teraz... wszyscy dookoła wyjechali do Irlandii - tylko nie ja! To było jakieś dziwne i kiedy wreszcie nadarzyła się okazja, żeby odwiedzić Irlandię, byłam zachwycona. Nareszcie mogłam zobaczyć kraj marzeń swojej młodości i... nareszcie zrozumiałam, dlaczego chciałam tam mieszkać - tam jest po prostu niewyobrażalnie pięknie! A tak fajnych, przyjaznych i miłych ludzi nie spotkałam dotychczas nigdzie... No i... teraz to dopiero mnie ciągnie do Irlandii...
Pojechałam tam na zaproszenie Kampanii MAMA, TATA... & MYSELF?, aby spotkac się z młodymi Polakami, którzy zamieszkali w Irlandii i muszę przyznać, że z Polski ubyło wielu fantastycznych, mądrych, pracowitych ludzi...
Na początek kilka "pocztówek" z naprawdę BARDZO Zielonej Wyspy, a dokładnie z Cork.
Wkrótce - relacje ze spotkań i nie tylko ;)
Więcej zdjęć z Irlandii znajdziecie tutaj.
Still Got The Blues 2009-01-18 18:16:53 Podczas spotkania w Łomiankach usłyszałam, że w prezencie od fantastycznych osób z tego miasta dostanę... szczurka. W pierwszej chwili się przestraszyłam:
„Jak ja stąd dowiozę na mrozie biedne, małe zwierzątko?!”
Okazało się jednak, że szczurek miał być pluszowy, ale nie dotarł na czas.
Nieco później spotkałam się z Panią Anią z biblioteki w szkole w Łomiankach i szczurek trafił w moje miejsce.
Miałam mu nadać imię, a mój klucz w nazywaniu szczurów jest bardzo prosty – dostają imiona od swoich kolorów, ale w różnych językach. Ten był niebieski, więc nazwałam go Blues.
Moja pierwsza gra blogowa 2008-12-29 19:46:00 Zostałam wytypowana do gry blogowej przez Anię i mam za zadanie odpowiedzieć na kilka pytań
1. O jakiej porze czytasz najczęściej?
Chyba wieczorem, przed zaśnięciem.
2. Gdzie czytasz?
Wszędzie :) Także w miejscach publicznych: na przystankach, w autobusach, tramwajach, pociągach, w poczekalniach wszelkiego rodzaju...
Na ogół noszę ze sobą aktualnie czytaną książkę i sięgam po nią, kiedy nadarzy się okazja.
3. Jeśli czytasz na leżąco to na brzuchu czy na plecach?
Hm...
…chyba nie czytam na leżąco...
4. Jaki rodzaj książek czytasz najczęściej?
Najogólniej rzecz biorąc: beletrystykę :)
5. Jaką książkę kupiłaś ostatnio?
Kilka książek, trudno jest mi teraz je wszystkie sobie przypomnieć.
6. Co czytałaś ostatnio?
Fantastykę, na przemian z książkami dla młodzieży (jak zwykle).
7. Co czytasz aktualnie?
„Jonathan Strange i Pan Norrell” Susanny Clarke – po raz drugi :)
...a poza tym książkę, którą częściowo napisałam ponad 3 lata temu, a teraz muszę dokończyć :)
8. Używasz zakładek, czy zaginasz "ośle rogi"?
Używam zakładek – w charakterze których występuje wszystko, co aktualnie wpadnie mi w rękę, a mieści się w książce nie niszcząc jej.
9. Co sądzisz o książkach do słuchania?
Nic. Nigdy nie miałam takiej książki. Jako dziecko lubiłam słuchowiska. W radio było ich wtedy sporo – wiele książek poznałam właśnie dzięki nim. Słuchałam nie tylko audycji dla dzieci, ale też dla dorosłych. Szkoda, że później w radio zaczęły dominować znacznie mniej ambitne programy „kulturalne” :(
10. Co sądzisz o e-bookach?
Większość, jakie miałam okazję czytać jest na niezbyt wysokim poziomie. E-book może wydać każdy, a znaczna część osób, które myślą, że mogą wydać swoją lub cudzą książkę, nie czuje potrzeby zatrudnienia redaktora czy korektora albo powierza to stanowisko amatorom. Szkoda, bo z wielu takich sobie e-booków można byłoby „wykrzesać” całkiem niezłą książkę.
Ale to, że każdy może wydać e-booka jest pozytywne: ludziom chce się pisać :)
Mam nadzieję, że z czasem poziom e-booków przestanie ustępować poziomowi książek tradycyjnie (i dobrze) wydanych, bo już jest coraz lepiej.
A teraz moja kolej typowania ;)
Teraz na pytania odpowie najszybsza recenzentka książek, jaką znam – Kamila.
Warto przeczytać po polsku (i nie tylko;)) 2008-08-04 13:47:59 Jakiś czas temu odezwała się do mnie czytelniczka z Irlandii - Natalia i trochę pogadałyśmy. Natka poskarżyła się, że brakuje jej polskich książek do czytania i tym sposobem trafiłam na stronę kampanii "Czytam po polsku".
Poproszono mnie tam o rekomendację książki z dzieciństwa, wartej przeczytania, ale niestety, nie udało mi się wybrać tylko jednej.
Oto moja rekomendacja:
Trudno mi wskazać jedną ulubioną książkę dzieciństwa: było ich zbyt wiele, żebym potrafiła wybrać tylko jedną. Na różnych fazach swojego rozwoju lubiłam różne książki - czytanie rosło wraz ze mną, choć sama nigdy nie wyrosłam z czytania książek dla dzieci. Czytam je do dziś :)
Pamiętam książkę Joanny Papuzińskiej - "Tygryski" - jedną z pierwszych jakie samodzielnie przeczytałam (może właśnie pierwszą?). Potem bardzo lubiłam książki Astrid Lindgren, a z polskich autorów - Kornela Makuszyńskiego, choć oczywiście początkowo książki kojarzyłam raczej z bohaterami niż z autorami. Jak większość dziewczynek, podziwiałam "Pippi", a potem poznałam i polubiłam Ronję i Braci Lwie Serce oraz Szatana z Siódmej Klasy i Pannę z Mokrą Głową.
Dzieciaki z książek Astrid Lindgren i Kornela Makuszyńskiego imponowały mi, bo choć miały masę problemów, nie poddawały się, tylko brały sprawy w swoje ręce, no i miały niesamowite szczęście do sympatycznych ludzi i niezwykłych przygód. Podobał mi się też ich dystans i poczucie humoru, które w jakiś sposób pomagały im znaleźć w sobie silę do zmagania się z problemami.
Miałam też fazę indiańsko-podróżniczą. Zaczęło się chyba od serii Alfreda Szklarskiego o Tomku Wilmowskim, a szczególnie "Tomka na wojennej ścieżce", a potem sięgnęłam po kolejne "westerny" - między innymi serię o Winnetou. Sięgałam też po książki o "polskich Indianach" - dzieciakach takich jak ja (choć niestety na ogół tylko o chłopcach), zafascynowanych Indianami, podróżami i przygodami, ale żyjącym w świecie podobnym do mojego, choć sprzed około dwudziestu lat, bo znaczną część tych książek odziedziczyłam po tacie. Pośród nich odkryłam książki Adama Bahdaja i Edmunda Niziurskiego.
Kiedy przeczytałam "Dzieci Kapitana Granta", "Piętnastoletniego Kapitana" i "W 80 dni dookoła świata", zostałam fanką Juliusza Verne'a i z książek podróżniczo-przygodowych zaczęłam się przerzucać na fantastykę, choć początkowo też podróżniczo-przygodową, bo taka właśnie była moja ulubiona książka tego autora "Dwadzieścia tysięcy mil podmorskiej żeglugi".
Do dziś chętnie powracam do książek z dzieciństwa i polecam je zaprzyjaźnionym dzieciom i nastolatkom. "Przemycam" je też do moich książek, z nadzieją, że czytelnicy sięgną po nie. W "Amelce" powstaje film na podstawie "Panny z mokrą głową", a Ania Szuch - bohaterka "Trzynastki na karku", kiedy jest jej smutno... po raz kolejny czyta "Dwadzieścia tysięcy mil podmorskiej żeglugi".
Można o niej podyskutować tutaj:
Forum kampanii "Czytam po polsku".
znalezionych: 24, strona 1 z 5 <<< • 1 2 3 4 5 • >>>
|